11 lutego 2016

Hobby

| Hobby | Ulubione | Galeria | Literacko | Dla rodziny |

Miscere utile dulci. (łac. Łączyć przyjemne z pożytecznym.)

Przemysław Poksiński - PrywatniePoza pracą mamy zawsze kilka chwil dla siebie. Dla siebie mamy rodzinę, własne hobby i przemyślenia. W przeciwieństwie do oficjalnej części tej strony, która dotyczy systemów informatycznych, moich doświadczeń jest jeszcze ta część, która wywodzi się z mojej historii, historii humanistycznej. Życie płata różne figle. Wychowując się w rodzinie, która z przedmiotami ścisłymi nie miała dużo doświadczeń i zdając łacinę na maturze zostałem informatykiem. Wiem, że nie jestem jedynym, w którego życiu zaszły tak drastyczne reorientacje. Mój pierwszy wykładowca matematyki zanim wziął się za analizowanie skomplikowanych wzorów i udowadnianie, że 2 razy 2 równa się 4, ukończył klasę skrzypiec w szkole muzycznej. W tym rozdziale są więc tylko zdjęcia, do których mam sentyment wielki.  Jest też trochę  historii mojej rodziny, tej do której dostęp miałem ograniczony. Oczywiście ograniczenie wynika z zawieruch wojennych i braku dostępu do dokumentów. Ale to się zmieniło. Wiem więcej,  więcej też rozumiem. Przez siedem pokoleń pojawiały się i znikały na tym świecie, osoby z własnymi historiami, radościami i smutkami. Widzę te osoby w swojej wyobraźni. Podróż do własnych źródeł, to taka przygoda z wehikułem czasu. Podróż historyczna, która przenosi własną świadomość, do miejsc bliskich, dalekich, do zdarzeń, o których uczyłem się w szkole. Ja tę podróż przeżyłem. Spojrzałem wstecz.

GENEALOGIA

GenealogiaZnajomość dziejów własnej rodziny buduje coś takiego jak świadomość narodową. Rodzina Poksinskich żyła nad Wisłą za czasów I (pierwszej) Rzeczpospolitej, II (drugiej) Rzeczpospoltej oraz trzeciej. Czwarta też była naszym udziałem. Bez względu na numerację kolejnych jestem dumny, że jestem świadkiem i uczestnikiem tej pięknej historii.  Jeśli chcesz uzyskać dostęp do zasobów, napisz do mnie a uzyskasz unilalny NIK i hasło.

 

FOTOGRAFIA

AparatSkąd się bierze zamiłowanie do fotografowania? Z potrzeby dokumentowania własnych bytności w określonych miejscach, do zatrzymywania w kadrze niepowtarzalnych widoków, ujmowania sytuacji, w których całkiem świadomie, a czasami nie, bierzemy udział. Ja lubiłem oglądać albumy. Albumy, w których zdjęcia wklejane gumą arabską przetrwały do dziś. Zdjęcia, które publikuję poniżej wykonane były różnymi aparatami. Te pierwsze, które wykonywał mój ojciec, zrobione zostały wspaniałymi lustrzankami: Leningrad, Flexarel. Zakup pierwszego własnego aparatu wyprosiłem na ciotce. Ten aparat to Ami 66. Miałem wtedy 12 lat. Byłem dumny.

HISTORIA

HistoriaZamiłowanie do historii to spadek po ojcu, Jerzym Poksińskim. Cierpliwość, z którą badał zawiłe dzieje nasze wzbudzała szacunek do przemijającego czasu i dystans do aktualnych wydarzeń. W mojej pracy zaś pozwoliła na coś, co dosyć trudno zdefiniować, ale jeżeli informatyka może być przy okazji mojego zamiłowania do historii bardziej humanistyczna, to mam powód do zadowolenia.

 

ŻEGLARSTWO

W jednej z początkowych wersji mojej strony, prawie w każdej zakładce było można znaleźć zdjęcia różnych typów żaglowców, marynistycznych odniesień, motywów. Z tą pasją, przez wielu, moja strona była identyfikowana i pamiętana. Dzisiaj to już historia ale zamiłowanie zostało… może dlatego, że urodziłem się nad morzem… Stąd też pewne odniesienia do spojrzenia na świat i sensu ogólniejszej natury. „Navigare necesse est, vivere non est necesse” (żeglowanie jest rzeczą konieczną, życie – niekonieczną). Te słowa Pompejusza wypowiedziane podczas podróży statkiem w czasie burzy można interpretować w różny sposób. Ja łącząc zamilowania z różnych dziedzin intepretuję je tak:

aglowiec-morze-mewy

Żegluj i żyj

Żeglowanie jest potrzebą, gdy ktoś się z wiatrem urodził.
Pływanie zaś radosną koniecznością, by nie tylko wiedzieć,
z którego portu człek wyszedł, ale do którego będzie wchodził.
Wtedy nawet szkwał nie przeszkadza, co prosto w oczy wieje,
bo w żaglach prócz smutku rozstania mamy zdobywcy nadzieję.

W znakach każdy może zobaczyć własną horyzontu linię, 
z gwiazd mapy czytać okiem gołym lub przy sekstansu pomocy,
wierzyć w cel podróży, że się dotrze i przed końcem nie zginie,
bo różne są potrzeby i nie jest nim życie, gdy nie śnimy w nocy.

(P.P.)

… więcej wierszy

Kontynuując przeglądanie tej strony, domyślnie akceptujesz użycie ciasteczek tzw. cookies. więcej...

Ustawienia cookie na tej stronie są ustawione domyślnie na "zezwalaj na pliki cookie", aby dać Ci najlepszy sposób przeglądania z możliwych. Jeśli w dalszym ciągu korzystasz z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub klikając na przycisk "Akceptuję", wyrażasz na to zgodę.

Zamknij